Tak dawno już nie byłem w Odessie. Tydzień bez tego miasta to dla mnie ogromna czasowa przepaść, a tutaj całe miesiące…To było tak dawno, że zapomniałem już jak pachną białe akacje na odeskich ulicach. Moje myśli biegną po Francuskim bulwarze wraz z rosnącymi tam drzewami kasztanów, płyną wraz z falami Czarnego Morza, które bujają rybackie łodzie i wyrywają rybakom ich sieci. Moje myśli latają wraz z tysiącem gołębi nad tym cudownym miastem…

   Moją pasją przez ostatnie lata stała się Ukraina. Ukraina, jako niepodległe państwo, ukraińska sztuka, muzyka, literatura, historia. Państwo, które przez ostatnie lata doznało mnóstwo krzywd, z którym kojarzy się wiele krzywdzących stereotypów. Państwo, w którym mieszka bardzo dużo moich przyjaciół, z którymi jestem związany niezwykle emocjonalnie. Przez ostatnie lata dzielę się Ukrainą z moimi rodakami. Jestem przewodnikiem po Odessie, Kijowie i czarnobylskiej strefie wykluczenia. Sprawia mi to ogromną satysfakcję, cieszy mnie każde zadane pytanie, na które staram się wyczerpująco odpowiadać.

   30 X 2020 r. z rąk przedstawicieli odeskiej Miejskiej Dumy otrzymałem honorowy tytuł Ambasadora Odessy w Polsce. Pozdrowienia dla mieszkańców Odessy przesłałem z miejsca szczególnego, a mianowicie spod domu Jana Długosza na ulicy Kanoniczej w Krakowie. Miejsca, w którym Jan Długosz wspomniał w swoich kronikach o pewnym zakątku na ziemi położonym na północnym wybrzeżu Morza Czarnego o nazwie Kociubejew, z którego w 1415 r. król Polski Władysław Jagiełło wysłał statki ze zbożem na pokładzie do Konstantynopola. O miejscu, które stało się kilka wieków później legendą piszącą do dnia dzisiejszego swoją bogatą w wydarzenia historię.

   Usłyszałem niegdyś, że Odessa nieuchronnie staje się miastem pozbawionym marzeń. Miastem, które w pewnym sensie utraciło sens istnienia. Miasto, które przestało być stolicą humoru. Miastem, które powoli traci swoją historię, burząc stare kamienice, wycinając legendarne drzewa, budując nowe apartamentowce w miejscach gdzie niegdyś tworzyła się jego historia. Czy dzisiejsza Odessa ma swoją przyszłość? Czy port w Odessie przez to, że zmieniła się logistyka na całym świecie jest jeszcze komuś potrzebny? Czy komfort życia w Odessie naprawdę można porównać do zardzewiałego autobusu, który pędzi nie wyhamowując na ostrych zakrętach? Odessę podzieliły lokalne konflikty i egoizm dygnitarzy i urzędników. Do tego dochodzą historyczne spory dotyczące początków miasta, pogromów, teraźniejszości. Pozostaje jednak przyszłość, w której jest miejsce dla wszystkich mieszkańców. Przyszłość, która jednoczy i nadaje sens. Odessa to według mnie miasto-marzenie i od naszych marzeń zależy czy tak będzie odbierana przez innych. Ja w to wierzę. Wielkie miasto zasługuje na wielkie marzenia i tylko od nas zależy czy będą one zrealizowane.

   Po ulicach Odessy spacerowali niegdyś awanturnicy, kryminaliści, magnaci, książęta, politycy, artyści. Nie sposób wymienić wszystkich nazwisk. Byli wśród mieszkańców Odessy również rybacy, koloniści, żołnierze. Krew ich wszystkich płynie w żyłach współczesnych mieszkańców. Gdyby nie oni to nie byłoby tego miasta. Nie wolno dopuścić, aby to cudowne miejsce upadło, aby upadł mit o nim. Nie możemy na to pozwolić.

   Wróćmy do początków Odessy. Potrzebny był port łączący Rosję z resztą świata, pomimo tego, iż w pobliżu były już miasta doskonale nadające się do tego, aby ten port w nich wybudować. Zdecydowano się na niezwykły eksperyment. Wybudowano miasto w miejscu, w którym nie było rzek. W miejscu, wokół którego był tylko suchy step. Budowniczy postawili na szali całe swoje życie, a pierwsi mieszkańcy nie patrząc na ryzyko i piętrzące się przed nimi niebezpieczeństwa, nie zwracając uwagi na to to, że ich życie ma ogromne szanse zamienić się w piekło wybudowali miasto, które stanie się w pewnym momencie kulturalną stolicą Imperium Rosyjskiego. Pomyślcie tylko, w państwie, w którym stały już takie miasta jak Petersburg czy Moskwa. Jak to w ogóle było możliwe? Jak było możliwym wybudować miasto praktycznie spod ziemi. Tak, spod ziemi, bo przecież stamtąd wydobywano pierwszy materiał do budowy domów. Tak powstały słynne katakumby. Pomogła namiastka wolności i nadzieja na lepsze jutro. Mieszkaj w Odessie, bądź sobą, bądź człowiekiem! Podjęli wyzwanie i dzięki nim powstało miasto, które nie sposób nie pokochać.

   Każdy z nas posiada swoje ukochane miejsce na ziemi, a przynajmniej większość z otaczających nas osób stara się takie miejsce odnaleźć. Zakątek, który staje się dla wielu dopełnieniem ich życia, zazwyczaj zaczyna się od ogromnego zauroczenia. Zauroczenie stopniowo zamienia się w miłość. Miłość szczerą, niepowtarzalną, ogarniającą wszystko, co wokół się znajduje. Miłość, która wiąże się nierozerwalnie z ludzkim życiem. Wspaniałe i prawdziwe słowa. W szkole człowiek nie jest w stanie nauczyć się kochać, dorosłe życie nauczy kochać…życie. Mijając się na ulicy, siedząc w jednym tramwaju, chodząc do tego samego sklepu czy też biblioteki, ludzie dotykają się jedynie spojrzeniem. Każdy człowiek ma w sobie pewną dawkę romantyzmu. Jedni odkrywają go niezwykle szeroko, drudzy ukrywają całkiem nieświadomie, kolejni zaś, znając swoją romantyczną duszę, bronią się przed jej uzewnętrznieniem.

   Wspomniałem, że całe życie człowiek szuka swojego ukochanego miejsca na ziemi. Jestem ogromnym szczęściarzem, mi się w końcu to udało. Być może nieco przypadkowo, trochę chaotycznie, ale jednak znalazłem to miejsce. Moim ukochanym zakątkiem na ziemi stało się miasto położone na północnym wybrzeżu Morza Czarnego. Pokochałem je całym sercem. Początki tej miłości były banalne, jednak w miarę upływu czasu i kolejnych odwiedzin wpadłem dosłownie po same uszy. Tak, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Miłość ta związana jest ze zdradą, niewinną, czystą, nikomu niesprawiającą krzywdy. Zwariowałem, przyznając się do niej? Nie, staram się być szczerym. Jak inaczej opisać uczucie, gdy wracając do rodzinnego domu, człowiek zaczyna już po drodze zastanawiać się jak z niego uciec, aby przybyć do niej, aby ją ponownie odwiedzić… Do Odessy…

   Długo zastanawiałem się jak przedstawić to niezwykłe miasto, jak je opisać w sposób wzbudzający intrygę i zainteresowanie. Miasto, które jak żadne inne na świecie ma w sobie tak ogromną ilość charyzmy odczuwalną zresztą na każdym kroku, czy to w nazwach ulic, czy też w samej jego historii. Oczywiście, będę bardzo zazdrosny, gdy okaże się, że ukochana przygarnie do siebie jeszcze większą ilość kochanków. Gdy wszyscy jej kochankowie, łącznie ze mną zaczną za nią tęsknić, będę czuł się zapewne niezbyt komfortowo, będę jednak wiedział, że ona jest i traktuje wszystkich sprawiedliwie, kocha wszystkich tak samo. Odessę należy słuchać, dlatego proszę, wygodnie usiądźcie i posłuchajcie…

   Podobno każdy człowiek może napisać książkę, która będzie opowiadać o nim samym. Zaczynam utwierdzać się w fakcie, iż każdy, kto odwiedził Odessę może napisać o niej, gdyż będzie ona opowiadać również o nim. Chcę, aby powstała książka o miłości do pewnego miejsca. Chciałbym ponownie przejść przez fale moich wspomnień, przekroczyć pewne granice, nie tylko te otoczone granicznym drutem kolczastym i ograniczone szlabanem. Gdy mężczyzna poznaje kobietę, to zapewne również usiłuje dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Chce wiedzieć, jaki posiada ona numer telefonu, gdzie mieszka, jakie filmy lubi oglądać, jakie książki czyta, jakie uwielbia kwiaty, z kim się spotyka, jaką słucha muzykę… Natchnienie jest umiejętnością doprowadzenia się do stanu najbardziej odpowiadającemu pracy, więc nie warto popełniać tego błędu i natchnienia nie wykorzystać.

   Książka powinna być tak napisana, aby czytelnik zwątpił w istnienie autora. Informacje, które chciałbym przekazać nie będą bezuczuciowe, będą one wypełnione tęsknotą, pragnieniem, miłością, złością, a czasami ogromną zazdrością. O Odessie nie da się pisać inaczej. Książkę wypełnią zapewne moje wspomnienia spacerów, wspomnienia wieczorów, podczas których niczym mały chłopiec siedziałem na plaży zapatrzony w piętrzące się fale Morza Czarnego. Gdy przewracając strony książek czytane w miejskim sadzie, ulicy Deribasowskiej czy też na Nadmorskim bulwarze patrzyłem na świecące latarnie umożliwiające mi dalsze ich przerzucanie. Będą to w większości również ważne fakty i niezwykle ciekawe informacje. Bez nich nie mogę przedstawić wam miasta, które zasłużyło wyjątkowo na wysłuchanie jego historii i poznanie osób z nim związanych.

   Część z moich wspomnień zapewne wyda wam się nudna, dziwna, śmieszna, irytująca a może nawet nieco głupia. Kto nie odwiedził nigdy tego niezwykle charyzmatycznego miejsca, traci na samym początku lektury, książka jednak powstanie po to, aby to zmienić. Po jej przeczytaniu zrozumiecie doskonale, co chciałem nią przekazać. Postaram się opowiedzieć o tym urokliwym zakątku z głębi mojego serca, tak jak potrafi opowiadać o swojej kochance kochający ją kochanek. Któż inny zrobi to lepiej? Tylko kochanek jest w stanie ocenić suknię, w której kochanka wybiera się na uroczystą kolację, tylko on może pogładzić jej włosy, gdy wiatr delikatnie zburzy tak długo układaną fryzurę. Czy będziemy poszukiwać wspólnie miasta, którego nie ma? Zdecydowanie nie. Zapraszam na poszukiwanie miasta, które istnieje, żyje swoim życiem, oddycha czarnomorskim powietrzem.

   Od czego zacząć? Najlepiej od początku — doradzą jedni, inni zaproponują, abym odpuścił sobie początek i zaczął od najważniejszego. Najważniejszym, najcenniejszym bohaterem będzie miasto, miasto niezwykłe, choć młode, nieprzeciętne, choć nasycone wieloma smutnymi wydarzeniami, najpiękniejsze, choć budowane w szerokim suchym stepie.

   Odessa… Sama nazwa kryje w sobie tajemnicę, którą chciałoby się natychmiast odsłonić. To nie jest takie proste, to nie jest jedna z kolejnych przygód popularnego bohatera, to jest niezwykła podróż owładnięta pragnieniem ponownego spotkania. Od 2008 r., czyli od pierwszego mojego przyjazdu do Odessy zwariowałem na jej punkcie. Zwariowałem na tyle, że nie wyobrażam sobie życia bez niej, bez jej mieszkańców – moich przyjaciół, bez cienia drzew rosnących na odeskich ulicach, bez książek opowiadających o mieście i związanych równocześnie z odeskimi poetami i pisarzami, bez filmów – niektórych bardzo smutnych, ale również tych wesołych. Wszystko to opowiem, zdradzę szczegóły miłości, do której nie wstydzę się przyznać, która trwa już tyle lat i na którą pozwalają mi do pewnego stopnia moi bliscy.

   Włożyłem w napisanie książki całe swoje serce, wszystkie swoje emocje, chcąc przedstawić Odessę taką, jaka jest ona naprawdę. Moim ogromnym pragnieniem było opowiedzenie historii miasta oraz wspólny spacer po jego ulicach. Chciałbym, aby każdy, kto sięgnie po nią, po jej przeczytaniu pokochał te cudowne miejsca, i mam szczerą nadzieję, że książka zachęci do ich odwiedzenia, powodując równocześnie, że po powrocie do rodzinnego domu pojawi się tęsknota i pragnienie ponownej podróży.

   Aby poczuć Odessę, należy poznać historię ziemi, na której ona powstała, trochę wojowniczą, trochę romantyczną, zawsze jednak prawdziwą, przepełnioną bólem i cierpieniem, radością i słońcem, krwią i winem. Należy poznać historię ludzi, którzy tę historię tworzyli. Jest to historia zwykłych kupców, pierwszych burmistrzów Odessy, pierwszych kolonistów – ludzi, którzy ze zwykłego suchego stepu stworzyli miejsce niezwykłe, przyciągające zarówno biednych, jak i bogatych, zdrajców i patriotów, uczciwych i kryminalistów. Charyzma tej krainy odzwierciedla jej dążenie do zdobycia pierwszeństwa, odzwierciedla pot i łzy pierwszych osadników, a także tych, którzy kiedyś te ziemie musieli opuścić. Odessa zamieszkiwana była od samego początku przez ludzi, których połączyły ich dzieje, przyszłość i mieszanka kulturowa. Zauważa to każdy, kto choć raz odwiedził to miasto.

   W Odessie bywam bardzo często i równie często zastanawiam się, czym jest to spowodowane. Za każdym razem przeważa chęć ponownego spaceru po znajomych zaułkach, parkach, plażach, skwerach, ale czy to wszystko? Kiedy to się zaczęło? Pamiętam swoją pierwszą wizytę w Odessie w 2008 r. i spacery po zacienionych ulicach do chwili obecnej wzbudzają we mnie oczywistą nostalgię.

   Dzisiejszą Odessę zna praktycznie cały świat. Miasto, które kilka wieków temu było niewielką tatarską warownią, przyciąga turystów zarówno ukraińskich, jak i zagranicznych. Przyciąga swoją historią, mitami, legendami, anegdotami, pieśniami, swoją specyfiką i kolorytem. Większość osób pragnących odwiedzić Odessę na pewno słyszała o schodach Potiomkinowskich, ulicy Deribasowskiej, czy też wspaniałych, choć niekoniecznie najczystszych odeskich plażach. Każda ulica w tym mieście, każdy pomnik, każda kamienica to oddzielna opowieść. Ciepła morska bryza wita przyjezdnych na każdym rogu, nawet jeżeli jest to tylko wytwór ich wyobraźni. Odessa stała się najbardziej charyzmatycznym miejscem na wybrzeżu Morza Czarnego, a także potężnym portem targowym i w późniejszym okresie morską bazą floty ukraińskiej. W mieście, które stało się legendą, panuje niepowtarzalny klimat, który natchnął wielu pisarzy, poetów, muzyków i malarzy. Uważano niegdyś, że aby stać się znanym artystą, należy urodzić się w Odessie. Nieco później powtarzano, że aby urodzić się w Odessie trzeba być oczywiście niezwykłym szczęściarzem, a szczęście pozwoli stać się artystą. Należy oddychać jej powietrzem, nasiąknąć jej charakterem i atmosferą. Życie w tym mieście uczy być sobą, uśmiechać się, widzieć wszędzie piękno i cieszyć się każdą chwilą. Odessa zawsze pozostanie zagadką, którą chciałoby się rozwiązywać bez końca, i miejscem, które należy odwiedzić przynajmniej raz w życiu. Odessa to przede wszystkim ludzie, cudowni, życzliwi, z ogromnym i specyficznym poczuciem humoru. To kierowcy marszrutek, babcie na Priwozie, handlarze na Starokonnym bazarze.

   Od samego początku pozwalano tutaj na więcej, przez co miasto przyciągało zarówno wielkie talenty, jak i kryminalistów oraz awanturników. Położenie geopolityczne zapewniło Odessie niepowtarzalne oblicze, lecz równocześnie stało się przyczyną wielu wzlotów i upadków. Wojny, choroby, wewnętrzne walki o władzę, a także żydowskie pogromy były dla czarnomorskiego portu niezwykle ciężkimi przeżyciami. Należy o tym pamiętać, odwiedzając okolice Czumnej góry, spacerując po Nadmorskim bulwarze, czy też spoglądając na morski dworzec ze znajdującym się na nim pomnikiem poświęconym żonom marynarzy. Należy również pamiętać o tym, że Odessa to nie tylko cudowne w swojej urodzie historyczne centrum miasta, ale również biedne dzielnice Mołdawanka, Słobodka i Peresyp. To również plaże zapełnione w okresie letnim przez turystów, bazary, które nie sposób ominąć, zakątki przesycone sztuką, opera, muzea oraz teatry.

   Perła na morzu, południowa Palmira, południowa stolica, mały Paryż, to tylko kilka z określeń tego unikalnego miejsca. Mieszanka morza, słońca, czystego powietrza oraz dobrego humoru odczuwalna jest tutaj na każdym kroku, czyniąc z Odessy miejsce szczególne i niepowtarzalne.

   Miasto przyciąga obecnie tysiące osób swoim niezwykłym klimatem, ciepłym morzem oraz słonecznymi plażami. Odessa przywita każdego z otwartymi rękoma bez względu na porę roku. Najkorzystniejszą porą na wyjazd do Odessy jest niewątpliwie okres od maja do sierpnia. W mieście panuje wówczas cudowna, słoneczna pogoda i wyjątkowa atmosfera, choć spacery po Odessie mają swój fascynujący urok o każdej porze roku i o każdej porze dnia i zapewniam każdego, że pozostanie w waszej pamięci równie spacer w jesienny wieczór po Nadmorskim bulwarze, zimowa, lodowata bryza na plaży Otrada czy też poranna kawa na pachnącej wiosną ulicy Deribasowskiej.

   Po upadku Związku Radzieckiego w 1991 r. miasto pozostało w obszarze Ukrainy. Obudziło się wówczas z letargicznego snu i przypomniało sobie o swojej wyjątkowości. W 1994 r. ulice ponownie powróciły do wcześniejszych, historycznych nazw. Podczas politycznego kryzysu w latach 2013 – 2014 Odessa stała się jedną z aren walk pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami Euromajdanu. Tragicznym dniem stał się dzień 2 V 2014 r. W tym dniu zwolennicy integracji z Unią Europejską podpalili budynek związków zawodowych położony na Kulikowym Polu w pobliżu dworca kolejowego, przez co dziesiątki bezbronnych ludzi straciło życie. Jest to niezwykle smutny epizod, który stanowi widoczną skazę, na twarzy wydawałoby się współcześnie tolerancyjnego miasta. Przyjaciele proszą mnie często, abym do tych wydarzeń nie wracał. Z szacunku dla nich zrobię to bardzo oględnie, choć należy oczywiście bezwzględnie pamiętać o szacunku dla ofiar, które w ten majowy słoneczny dzień straciły swoje życie.

   Historia Odessy tworzy się na naszych oczach. Jej południowy temperament odczuwalny jest na każdym rogu. Trudne chwile wydaje się, że są już za nią. Obecnie Odessa przyciąga turystów z całego świata swoim wyjątkowym obliczem. Jest jednym z większych europejskich portów, a z pewnością największym morskim portem Ukrainy.

   Po co? Dlaczego? Z jakiego powodu? Niby proste pytania a tak trudno znaleźć na nie jednoznaczne odpowiedzi. Spróbuję na wszystkie te pytania odpowiedzieć, spróbuję opisać swój stan umysłu. Tak potoczyło się moje życie, że równolegle z popełnianymi wieloma życiowymi błędami odkryłem piękno cudownej Ukrainy i wiem, że nigdy nie pozbędę się tego uczucia tęsknoty i ogromnej miłości.

   Ciepły, wiosenny wieczór w Odessie wart jest każdego grzechu. Wiatr, który czujesz wtedy na twarzy wita spacerujących i wspólnie z nimi wędruje po mieście zaglądając we wszystkie napotkane po drodze podwórka. Jak wspaniale byłoby urodzić się w Odessie. Później mógłbym chwalić się tym faktem, bez cienia wstydu. Zapewne wiele osób chciałoby się urodzić w tym mieście, jednak nie wszystkim się to udaje, nie wszyscy mogą doznać tego szczęścia i ogromnego zaszczytu. Kto ma wpływ na to, że rodzą się tutaj wyjątkowi ludzie? Morze? Czyste morskie powietrze? Słońce? Może wpływ na to miał wielki rosyjski poeta Aleksander Siergiejewicz Puszkin, który miał szczęście przebywać w młodej Odessie i równocześnie tworzyć w niej swoje wspaniałe i nieśmiertelne utwory. Artyści tworzący w Odessie rozsławili miasto na cały świat i Odessa jest z nich dumna, każdego roku nagradzając symboliczną gwiazdą na alei sławy kolejnego z nich.

   Każde miasto powinno mieć swoje oblicze. Ponoć miasto, które pozbyło się swojego oblicza, traci swój cenny charakter. Odessa jest miastem, które swoje oblicze odkrywa podczas każdego z moich przyjazdów. Obliczem Odessy są wspaniałe reprezentacyjne kamienice w centrum miasta zamieszkane niegdyś przez lekarzy, inżynierów, adwokatów, artystów i studentów, to zaniedbane domy na Mołdawance będącej schronieniem dla biednych czy też przemysłowe tereny na Peresypie i Słobodce, gdzie swoje domy zbudowali przed laty robotnicy.

   Miasto, które mogło nazywać się Odessos, a które do dziś nosi dumnie nazwę Odessa zadziwia na każdym kroku. Zapraszam do odkrywania jego uroków, do odsłaniania jego twarzy schowanej czasami nie wiedzieć, czemu za ciemną woalką. Zapewne prowokacyjnie, czasami nieudolnie, zawsze jednak po to, aby zazdrosny kochanek powoli mógł ją odsłonić.

   Za lata swojego istnienia Odessa wzbogaciła się o niezwykle bogatą historię związaną nie tylko z rodzimą literaturą. Historia ta nasycona jest nazwiskami poetów, pisarzy, krytyków literackich oraz dramaturgów. Wielu z nich, jak na starej fotografii udokumentowało życie starej Odessy, na stronach swoich powieści, w wersach utworów poetyckich umieścili część miasta z jego kulturą i tradycjami oraz ludźmi, bez których Odessa nigdy by nie powstała.

   Odessa się zmienia, czas jej w tym nieco pomaga, zresztą trudno oczekiwać, aby było inaczej. Życie i upływ czasu zmienia każdego z nas, czy tego chcemy tego, czy też nie. Nie muszę nikogo przekonywać, że z życia trzeba korzystać. Należy cieszyć się każdą chwilą i z każdej minuty wycisnąć jak najwięcej szczęścia i uśmiechu. Odessa jest takim miejscem gdzie wielu z was zapomni o codziennych zmartwieniach.

   Dzieła literackie odeskich twórców stają się ogniwem łączącym upływający czas z historią tego miejsca. Jeżeli cień człowieka jest jego dopełnieniem, to dopełnieniem dzieła artysty będzie czytelnik. Było tak od wieków i upływ czasu w tym przypadku nie ma na to wpływu. Zmieniają się nazwy ulic, placów, zaułków, lecz nie zmieniają się tytuły książek i nazwiska autorów. To my jesteśmy historią, a książki pomagają nam ją przekazać następnemu pokoleniu. Literatura w pewnym sensie ochroniła historię Odessy, pozwoliła badać ją na nowo, pozostawiła otwartą furtkę dla wszystkich, którzy chcieliby ją lepiej poznać. Okazuje się, że dzieje miasta są o wiele ważniejsze od życia ich mieszkańców. A może odwrotnie? Przecież miasto nie mogłoby żyć bez mieszkańców a bez mieszkańców nie byłoby miasta. Ludzie umierają, pozostają jednak kamienice, w których mieszkali i ulice, po których niegdyś spacerowali. Kamienice są pełne wspomnień, lecz w przeciwieństwie do człowieka nie mogą o nich opowiedzieć.

   Wszyscy doskonale wiedzą, że poznawanie świata przez człowieka zaczyna się od dotyku. Nieco później człowiek zaczyna używać zmysłu węchu i słuchu. Umiejętność czytania zdobywamy z czasem, dzięki poznawaniu podstawowych procesów myślenia i postrzegania rzeczywistości. Nauczanie początkowe zaczyna się od książki. Książki pomagają w rozwoju wyobraźni, to niezaprzeczalny fakt. Czytając ciekawą książkę wyobrażamy sobie głównych bohaterów, sceny z ich życia, otoczenie, w którym spędzają wolny czas. Nasze zmysły pomagają nam umiejscowić samych siebie w miejscach, które widzimy oczami naszej wyobraźni. Odessa od wieków była bohaterką wielu wspaniałych utworów literackich. Dzięki nim możecie poczuć jej klimat i koloryt, wciągnąć czyste morskie powietrze, a także zrozumieć jej mieszkańców. Realistyczny obraz pozwoli podzielić się Odessą z innymi, tak jak ja to robię dzieląc się nią z wami. Nie jestem w stanie odmówić samemu sobie, aby przejść się po znajomych ulicach kolejny raz, wspominając jednocześnie pisarzy i poetów, którzy bądź urodzili się w Odessie, bądź tych, dla których pobyt w Odessie miał ogromny wpływ na ich późniejszą twórczość, a także tych, którzy jedynie spacerowali po odeskich zaułkach. Zapewne wszystko to miało wpływ na to, że pod koniec 2019 r. Odessa dołączyła do prestiżowego grona Miast Literatury UNESCO.

   Z jednej strony opowiada się o Odessie bardzo łatwo, z drugiej niezwykle ciężko. Łatwo, dlatego, iż teksty poświęcone miastu wypełnione są bogatą treścią i miłością, ciężko, gdyż Odessa wypełniona jest w takim stopniu bogatą historią, że przekazać ją w całości jest praktycznie niemożliwe. Człowiek jest zawsze głodny wrażeń, więc dla czytelnika będzie to wyśmienita uczta, podczas której będzie można popróbować niezwykle rzadkich smaków. Ulice Odessy wiele widziały, ulice Odessy wiele mogą opowiedzieć. Jakiż byłby ze mnie romantyk, jeżeli nie cofnąłbym się w czasie. Będzie to dosyć ciekawy eksperyment. Romantyka to ponoć tajemniczy urok jakichś zjawisk, miejsc, zdarzeń, tak, więc spróbuję podzielić się własnymi wrażeniami w sposób poufały, gdyż tylko tak będzie można zrozumieć to miasto widziane moimi oczyma. Maluję miasto, będąc równocześnie malarzem nieszczęśliwym, gdyż będąc w Odessie z przerwami, jestem zmuszony kochać ją na odległość.