Od zawsze zastanawiałem się, kiedy tak naprawdę pokochałem Ukrainę. Przecież nigdy nie ciągnęło mnie specjalnie na wschód, mam do dzisiaj niemiłe wspomnienia związane z nauką języka rosyjskiego. Ukraina bardziej kojarzyła mi się z słusznie minioną epoką niż krajem, który mógłbym traktować jako potencjalny kierunek turystyczny. Czy coś zaczęło kiełkować w moim sercu wtedy, gdy mój młodszy brat wrócił ze szkolnej wycieczki ze Lwowa i zaczął o nim opowiadać, a może wtedy, gdy po raz pierwszy pojechałem na wakacje do Odessy lub gdy wspólnie z kolegą pojechałem na tradycyjne ukraińskie wesele do Kijowa? Teraz pewnie nie ma to żadnego znaczenia. Kocham Ukrainę, uwielbiam Lwów, najbardziej polskie z ukraińskich miast, w myślach spaceruję po Kijowie, oddycham morskim powietrzem Odessy, którego mieszanki nie znajdziesz nigdzie na świecie. Poznaję za każdym razem coś nowego, pewnie już nic mnie nie zdziwi i dlatego postaram się przedstawić w tym blogu ten kraj takim, jakim on jest naprawdę, gdyż tylko wtedy można go szczerze pokochać i zrozumieć.

Chciałbym nadmienić, że wszystkie przedstawiane zdjęcia zostały wykonane osobiście przeze mnie podczas wielokrotnych podróży po Ukrainie.